Bloog Wirtualna Polska
Są 1 267 884 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Solidarność - hołdująca kierowniczej roli PZPR-u

piątek, 20 lutego 2009 0:41

SOLIDARNOŚĆ HOŁDUJĄCA KIEROWNICZEJ ROLI PZPR-u


            Jaka prawdziwa struktura opozycyjna okresu PRL-u (za jaką uważają się ludzie Solidarności) w swój statut wpisuje uznawanie kierowniczej roli PZPR-u w niewolonej Polsce?
            Dla antagonistów gwoli informacji przypominamy, że Liga Narodowo-Demokratyczna była pierwszą powojenną organizacją antyustrojową - antykomunistyczną, a nie opozycyjną...
            Cóż ciekawi jesteśmy opinii czytelników na temat załączonych materiałów póki co powstrzymując się od szerszego komentarza...
            Może wypowiedzą sie ludzie "Solidarności"??










              "Solidarności", w świetle własnych dokumentów statutowo-programowych była tylko tzw. pasem transmisyjnym PZPR do mas pracujących - podobnie jak CRZZ - i nawet na legendarnym swoim I Zjeździe w 1981 roku nie zmieniono tego Statutu, o czym dyskutowano (odsyłamy do artykuł z biuletynu "Walki Klas").
            Warto zauważyć, że mimo zawieszenia działalności "Solidarności" w stanie wojennym, jej etatowi funkcjonariusze otrzymywali regularnie swoje pobory, byli więc materialnie lepiej traktowani niż przedstawiciele struktur antyustrojowych (np. Ligii Narodowo-Demokratycznej). Nic dziwnego, że ludzie „Solidarności"  byli lepiej traktowani przez służby i dysponentów PRL-u - byli przecież "pasem transmisyjnym" używanym w rozgrywkach wewnętrznych PRL-owskiego aparatu władzy (odsyłany do lektury książki „Wpływ totalnej wojny informacyjnej na dzieje PRL).

            Ataki ludzi związanych z Ligą Narodowo-Demokratyczną na partię i cały aparat władzy od środka był zauważony przez niejakiego Pana Siedlickiego w Radiu "Wolna Europa" w 1982 roku, który złożył można rzec na tą działalność Ligową regularny publiczny donos do władz partyjnych, na falach swojej rozgłośni (odsyłamy do książki „Wpływ totalnej wojny informacyjnej na dzieje PRL).

            Chcemy zaznaczyć, że informacje z prośbą o zajęcie stanowiska w sprawie uznawania kierowniczej roli partii przez wszystkie struktury „Solidarności" wysłaliśmy do przedstawicieli tejże organizacji. Otrzymaliśmy potwierdzenia odczytania wiadomości, lecz nie otrzymaliśmy żadnej informacji, czy stanowiska ludzi, którzy chlubią się działalnością „opozycyjną" zamiast antyustrojowej. Cóż, nie można tak naprawdę walczyć z czymś (socjalizmem, komunizmem), co jest z założenia fundamentalnym elementem programu organizacyjnego „Solidarności". My przytoczyliśmy tylko materiały demaskującą kłamliwą legendę TEJ „Solidarności"..

             Nadal czekamy. Może ktoś będzie na tyle odważny by wypowiedzieć się w powyższym temacie.

Redakcja TWX



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Gen. LUDENDORFF - OJCEM CHRZESTNYM BOLSZEWIZMU?

niedziela, 15 lutego 2009 21:21

Gen. LUDENDORFF - OJCEM CHRZESTNYM BOLSZEWIZMU?

           Ukazujemy bardzo ciekawe skany waluty wschodniej - Rubli. Może nie było by w tym nic nadzwyczajnego, ot waluta jak każda inna i tyle. Jednakże sprawą najciekawszą są swastyki na zaprezentowanych, bolszewickich rublach - widzimy na ich centralnej części niejako pieczątka gen. Ludendorffa, mogąca dowodzić, że był on ojcem chrzestnym zarówno władzy bolszewickiej w Rosji jak i potem hitlerowskiej w Niemczech...


                                           Ruble z 1917 roku


                                          Ruble z 1917 roku.

Proszę przyjrzeć się centralnemu punktowi banknotów...

Podziel się
oceń
1
1

komentarze (21) | dodaj komentarz

Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Bank Światowy - CO NAM GROZI?

sobota, 14 lutego 2009 11:27

Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Bank Światowy


CO NAM GROZI?

               W latach PRL-u działacze Ligii Narodowo-Demokratycznej ukazywali dzialania degradujące gospodarkę Polski oraz publicznie zadawali pytania o przyszłośc i losy naszej Ojczyzny.
               Szereg dzialań podejmowanych przez różne osoby związane z Ligą Narodowo-Demokratyczną miały na celu wyprzedzać skutki prowadzenia błędnej polityki władz oraz miały z założenia uprzedzająć i diagnozować zagrożenia mogące być następstwem podejmowanych błędnyc decyzji (w tym także zobowiązań). Wartością naczelną była walka o Polskę, Naród Polski i żywotne interesy naszego kraju i cywilizacji łacińskiej. Cele, zadania i rolę, którą miała pełnić Liga Narodowo-Demokratyczna określał jej program.
               My jako Redakcja TWX nieustannie będizemy ukazywać ogromne znaczenie jakie w zabezpieczenie Polskiej Racji Stanu wniosła Liga Narodowo-Demokratyczna. Dziś ukazujemy jeden z licznych materiałów wyjętych z archiwum Ligii Narodowo-Demokratycznej.
             
              Informujemy juz teraz że na stronie TWX ukażemu dokumenty dotyczące kulis Okrągłego Stołu, de facto burzących wylansowaną teorie- w zasadzie legendę ustaleń okrągłosotołowych. Piszemy o tym juz teraz, ponieważ sykcesywnie zmierzamy się z cenzurą naszej strony, polegającą na blokowaniu naszych publikacji w internecie oraz blokowania całego dzialu "Z archiwum Ligii Narodowo-Demokratycznej" w przeglądarce internetowej Internet Explorer.
 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

JAK NARODOWCY DEMASKOWALI KOMUNISTYCZNĄ PARTIĘ POLSKI

sobota, 14 lutego 2009 10:45

JAK NARODOWCY DEMASKOWALI

KOMUNISTYCZNĄ PARTIĘ POLSKI


          W listopadzie 1932 roku jedna z partii podjęła uchwały o następującej treści:

          „Imperializm polski ustanowił swe panowanie na Górnym  Śląsku na mocy imperialistycznego traktatu wersalskiego przez zdławienie walki rewolucyjnej proletariatu górnośląskiego, przez oszustwo plebiscytowe, przez rozpętanie nacjonalistycznej, antyniemieckiej nagonki. KPP walczy o prawo każdego narodu ujarzmionego przez imperializm polski do całkowitego samookreślenia, tj aż do oderwania od Polski. W stosunku do Gdańska KPP zwalcza mu narzucone jarzmo Polski i Ligii Narodów, zwalcza aneksjonistyczną politykę imperializmu polskiego i uznaje prawo ludności gdańskiej siłą oderwanej od Niemiec, do ponownego złączenia się z Niemcami"

             Czytając te fragmenty można by pomyśleć, że  to prawdopodobnie dzieło jakiejś szowinistycznej organizacji niemieckiej... Jednak powyższe fragmenty to uchwały zatwierdzone przez Komunistyczną Partię Polski.

            Stało się coś dziwnego, bo z jednej strony Stalin zawiera z Polską również w 1932 roku pakt o nieagresji, który miał wywierać odpowiednie propagandowe wrażenie, a z drugiej jego własna agentura czyli KPP zaczyna uprawiać po swojemu politykę proniemiecką (centrala KPP mieściła się na terenie kontrolowanym przez niemieckie służby specjalne) i bardziej antypolską niż by sobie życzył sam Stalin! Sytuacja zaczynała mu się wymykać spod kontroli i dlatego  Józef Stalin zaczął wzywać poszczególnych działaczy KPP pod różnymi pretekstami do Moskwy, aby tam dokonać czystki w szeregach tej partii.



             Kiedy Komunistyczna Partia Polski wyniosła się z terenów kontrolowanych przez niemieckie służby (swoją centrale KPP miała nawet w Berlinie, aż do momentu dojścia Hitlera do władzy), a do tego Stalin rozpoczął czystkę w kadrach KPP, to już w 1935 po VII Kongresie Kominternu widać rezultaty i KPP zaczęła nieco zmieniać swoją linię. Złagodzono ton i mówiono o autonomii Górnego Śląska, podkreślając że KPP opowiada się za samookreśleniem narodów podbitych przez imperializm polski aż do oderwania się, że popiera hasła autonomii Ukrainy Zachodniej wysunięte przez inną partię. Widać tu jeszcze pozostałości starego programu. Jednak już  w lutym 1937 Komunistyczna Partia Polski zmienia diametralnie stanowisko i przemawia takim głosem, jakim jeszcze nigdy nie przemawiała:

           "Z pomocą Becka faszyzm niemiecki zagarnia Gdańsk, będący bramą wypadową przeciw Polsce, kluczem do rozbioru Rzeczypospolitej Polskiej. Walka z polityką zdrady narodowej i reżimem sanacyjnym, oddającym w pacht Hitlerowi, walka o pokój, o włączenie Polski do porozumienia państw pokojowych, tworzonego przez Francję, Czechosłowację i Związek Radziecki, jest dziś najskuteczniejszym środkiem obrony niepodległości przed jednym wrogiem- hitlerowskimi Niemcami. Walcząc o obalenie reżimu sanacyjnego, KPP gotowa jest w odpowiedniej sytuacji poprzeć każdy rząd demokratyczny, a więc i rząd stworzony przez partie socjalistyczne i Stronnictwo Ludowe. KPP wzywa partie socjalistyczne i Stronnictwo Ludowe do rozpoczęcia kampanii o całkowitą amnestię dla więźniów politycznych, o swobodny powrót Witosa, Liebermana i całej emigracji politycznej do kraju".



             Zmiana w tekstach Komunistycznej Partii Polski jest tak duża, że można by mieć wątpliwości czy to ta sama partia. Jeszcze w 1932 roku mówi o oderwaniu Gdańska i ponownym złączeniu z Niemcami, a już na początku1937 roku mówi, że Gdańsk jest kluczem do rozbiorów Polski. Niby ta sama partia, a jednak nie bo Stalin rozwala kierownictwo KPP i zmienia je. Fakt, że KC KPP podejmuje takie uchwały w 1937 roku świadczy, że już służby specjalne niemieckie przestały ją kontrolować. Wśród zarzutów stawianych w 1938 roku przez Komintern Komunistycznej Partii Polski był właśnie zarzut "niesłusznych żadań granicznych". Komintern stwierdził, że hasła oderwania od Polski Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi to była dywersja, która miała za zadanie poróżnić Polskę ze Związkiem Radzieckim.



             Prezentowane fragmenty z uchwał KPP pochodzą z broszury wydanej przez Wyższą Szkołę Nauk Społecznych przy KC PZPR pt "Spór w kierownictwie PPR o tradycje polskiego ruchu robotniczego". Dzisiaj działalność antypaństwowa KPP jest mniej więcej znana ale do 1983 roku był to temat tabu w PRL. Powstaje pytanie jak to się stało, że materiały demaskujące KPP i nie wygodne dla samych komunistów zostały opublikowane jako wewnętrzny materiał szkoleniowy przez matecznik kadr PZPR czyli Wyższą Szkołę Nauk Społecznych przy KC PZPR??? Aby wyjaśnić tą kwestię trzeba cofnąć  się do prezentowanego wcześniej przez nas programu Ligii Narodowo-Demokratycznej. Członkowie tej wysoko zakonspirowanej organizacji antykomunistycznej przeniknęli do organów PZPR zgodnie z jednym z punktów programu LND : „Stopniowe przenikanie do wszystkich organizacji jawnie działających i do aparatu państwowego". Efektem tego jest zainspirowanie rektora WSNS przy KC PZPR gen. bryg. Norberta Michty do wydania prezentowanego  materiału. Sam Michta został za to usunięty ze stanowiska rektora, a uczelnię przeorganizowano i  zmieniono jej nawet nazwę na Akademie Nauk Społecznych przy KC PZPR. Jednak dzięki temu agenci Ligii Narodowo-Demokratycznej mogli pojawiać się u komunistów na szkoleniach partyjnych i demaskować Komunistyczną Partię Polski. Nikt nie mógł nic za to im zrobić, bo w rękach mieli broszurkę partyjną : "Spór w kierownictwie PPR o tradycje polskiego ruchu robotniczego". I tak narodowcy polscy posługując się materiałem wydanym za pieniądze PZPR wygłaszali prelekcje komunistom za pieniądze PZPR, osłabiając przy tym ideologicznie „kwiat" PZPR-u.  Czy można być bardziej skutecznym??

Podziel się
oceń
1
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

ABORCJA MORDERSTWO NAJSŁABSZYCH I BEZBRONNYCH

poniedziałek, 02 lutego 2009 18:48

ABORCJA

MORDERSTWO NAJSŁABSZYCH I BEZBRONNYCH




Czy jakiekolwiek słowa mogą tłumaczyć bestialstwo ludzkich zwierząt???


           "...Na temat aborcji nie chciałem przez wiele lat pisać, gdyż cały spór wokół legalizacji dzieciobójstwa jest dla mnie przerażający i całkowicie niezrozumiały. O ile możemy przerzucać się argumentami moralno-filozoficznymi w takich sprawach, jak eutanazja na wyraźnie życzenie osoby chorej czy stosowność wykonywania kary śmierci na mordercach, tak sprawa aborcji jest tu całkowicie poza sferą sporów. Wyróżnikiem i zarazem punktem centralnym jest tu bowiem dziecko, całkowicie pozbawione prawa obrony, głosu, argumentacji. Dziecko, które jest całkowicie zdane na opiekę swej matki.

         

           Jakich zatem argumentów należy użyć, by przekonać matki do obrony swych dzieci przed śmiercią? Co mogłoby być bardziej bestialskie i przerażające, niż morderstwo dziecka przez jego rodziców? Jeżeli tego rodzaju powinności nie są jasne, uważam wszelką dyskusję dotyczącą sfery moralnej za zbędną i bezpodstawną. Moim zdaniem żadna specjalna ustawa o zakazie przerywania ciąży nie jest wcale potrzebna! Powinny wystarczyć paragrafy za zabójstwo z premedytacją dokonane w zmowie - bo takim czynem jest aborcja. Płód ludzki ma zupełnie inną strukturę DNA niż matka a także posiada określona grupę krwi. Nie można więc powiedzieć, że dziecko jest własnością matki.

           Jeżeli odrzucam wszelką dyskusję na gruncie moralności, co zatem skłoniło mnie do podjęcia tego tematu?

          Rezygnując z próby przekonywania osób godzących się na aborcję, chcę przedstawić jedynie konsekwencje, jakie wynikają z ich postawy - konsekwencje nie tyle moralne (bo o moralności tutaj mowy nie ma), ale prawne.


          Temat aborcji wrócił do naszego kraju niczym wahadło. Środowiska polityczne związane z lewicą  próbują doprowadzić do legalizacji aborcji na każde życzenie, w ramach tzw. praw człowieka Wystarczy jednak wyjechać do sąsiadujących z Polską krajów, aby przekonać się, że aborcja nie jest tam wcale tematem pobocznym. Spór o nią jest pozbawiony podstaw. Zasadniczą kwestią jest jednak ustalenie, od którego momentu mamy do czynienia z człowiekiem. Odpowiedź na to pytanie jest już dla nas samych określeniem naszej postawy w tym sporze. Aktualnie nawet medycyna nie potrafi się na ten temat konkretnie  wypowiedzieć.


           Najczęstszym argumentem używanym przez zwolenników aborcji jest argument odwołujący się do tego, że trudno nazwać kilkutygodniową zygotę za człowieka - stąd też nie należy mówić o dzieciobójstwie, ale raczej o przerwaniu ciąży, czyli o aborcji. Konsekwentnie zatem aborcję traktuje się jako pewnego rodzaju zabieg chirurgiczny, podobnie jak usunięcie zęba czy wycięcie cysty. Zwolennicy aborcji twierdzą, że nawet do piątego miesiąca ciąży nie mamy do czynienia z osoba ludzką, będącą podmiotem prawa. Zwróćmy uwagę na fakt, że od pewnego czasu nie mówi się już o aborcji jako o zabiciu dziecka, ale o zabiegu usunięcia ciąży... Już sam ten tok komunikacji myślowej jest nieco dziwny. W Stanach Zjednoczonych prawo określa, że nawet do 6 miesiąca nie mamy do czynienia z osoba ludzką. Dlatego też usunięcie płodu czy też zygoty, obojętnie jak nazwiemy ludzki zarodek, nie jest według propagatorów aborcji czymś szkodliwym moralnie, ponieważ jest dopuszczone prawnie. Generalnie mamy dobre prawodawstwo antyaborcyjne, jednak zwolennicy aborcji chcą je zmienić tak, aby umożliwić kobietom przerywanie ciąży z tzw. względów społecznych.


            Jeżeli nie mamy też do czynienia z osobą ludzką, trudno w tym kontekście mówić o winie w kategoriach moralnych. Jeszcze kilka lat temu polskie prawo dopuszczało możliwość przerywania ciąży do 18 tygodnia, dowodząc tym samym, że nie mamy do czynienia z osobą ludzką, natomiast zapis w kodeksie cywilnym mówił o możliwości dziedziczenia majątku przez dziecko... od momentu poczęcia. Wszelkiej maści „prospołeczni" obłudni lewicowcy mówią, że kobieta XXI wieku ma prawo do decydowania o swym życiu. Ci sami politycy, np. szef SLD - Wojciech Olejniczak, twierdzą, że są zdecydowanymi przeciwnikami dobrowolnych ubezpieczeń, gdyż społeczeństwo byłoby nieodpowiedzialne, gdyby dysponowało tymi pieniędzmi... Gdzie tu logika? Na tzw. Zachodzie kobiety, które dokonały aborcji i w wieku dojrzałym nie mają potomstwa, są często klientkami poradni psychiatrycznych, gdyż do końca życia mają świadomość popełnionej zbrodni. Abordowanie dziecka wydziela bowiem do organizmu kobiety tzw. hormony śmierci, które mówią organizmowi matki, że z jej dzieckiem dzieje się coś złego.


              Rozmaici lewicowcy postulują, że lepiej aby kobieta mogła przerwać ciąże, aniżeli porzucić później dziecko np. na śmietniku. A przeciez dwoma podpisami kobieta może zrzec się praw do potomka, a na pewno znajdą się ludzie chętni na adopcję takiego dziecka.


              Wedle ostatnich danych (luty 2003 r.) na całym świecie dokonuje się około 50 milionów aborcji rocznie. W takiej sytuacji firmy medyczne i kosmetyczne zaczęły swoiste polowanie na usunięte płody, jako cenny materiał, który można wykorzystać zamiast wyrzucać do kosza. Kilka lat temu w Stanach Zjednoczonych rozesłano do lekarzy ginekologów wspaniale wydane broszurki firmy Opening Lines. W apelu do lekarzy położników czytamy tam na pierwszej stronie: Damy Ci radę, jak zmienić trudną decyzję Twojej pacjentki na coś cudownego i pożytecznego. Zachęceni tym wstępem lekarze mogą przeczytać, że istnieje możliwość sprzedaży usuniętych płodów. Muszą być one jednak nienaruszone, nie uszkodzone, nie pocięte. W jaki sposób można dokonać takiego zabiegu, dowiedzieć się mogą lekarze na darmowych szkoleniach, na które zaprasza ginekologów firma Opening Lines. Firma ta skupuje w całych Stanach Zjednoczonych (w których dokonuje się dziennie około 1500 aborcji) usunięte płody. Najbardziej cenne i „chodliwe" są: wątroby płodu (150 dolarów sztuka), nieuszkodzone oczy (250 dolarów para), nerki, serce, kości etc. Jak poinformował internetowy serwis „New Scientist" w notatce pt.: „Fetal tissue transplants improve adult sight", przeszczep płodowych komórek siatkówki oka mógłby prawdopodobnie zahamować, a nawet odwrócić utratę wzroku związaną z degeneracyjnymi chorobami oczu.


               Naukowcy z „Doheny Eye Institute" w Los Angeles uważają, że trudności można przezwyciężyć, przeszczepiając podwójną warstwę komórek z siatkówek poronionych płodów. Ponieważ komórki płodowe są dobrze tolerowane przez układ odpornościowy, nie trzeba podawać leków immunosupresyjnych. Proceder ten rozwinął się do tego stopnia, że firma Opening Lines musiała powstrzymać „ambitnych" ginekologów. Obecnie wysyła im zamówienia np. na parę oczu czy wątrobę malucha...


            Wedle magazynu New Oxford Reviev w Stanach Zjednoczonych działa pięć wielkich firm skupujących usunięte płody i handlujących nimi (największym gigantem „biznesu" jest Anatomic Gift Fundation z Laurel w Maryland w stanie Georgia). Firmom handlującym usuniętymi płodami wytaczano wielokrotnie procesy - ale kończą się one zazwyczaj ugodowo, gdyż nie można karać firm za profanację zwłok, bo wedle prawa usunięty płód nie jest osobą. Adwokaci powołują się zatem na tezę mówiącą: jeżeli w USA usuwa się dziennie 1500 płodów, nie ma sensu, by marnować tak cenny materiał. Podobną żelazną konsekwencją wykazują się lekarze.


           Wiele gazet medycznych powoływało się na słynne badania dr. Galfryda Chamberlaina, który eksperymentował na abortowanym płodzie, próbując jak najdłużej utrzymać go przy życiu poza organizmem matki - według Chamberlaina jedynym celem eksperymentu było ustalenie, jak długo można utrzymać abortowany płód przy życiu.

         

             Opublikowano też zdjęcie dr. Gotfryda na tle żyjącego jeszcze kilkunastotygodniowego płodu. Do tego rodzaju badań dołączyli kolejni pseudo „naukowcy", próbujący ustalić, jak długo można utrzymać przy życiu na przykład, odciętą głowę malucha...

          

            W amerykańskich laboratoriach przechowywane jest około czterystu tysięcy zamrożonych ludzkich embrionów. Taką informację przekazało w najnowszym raporcie Towarzystwo Techniki Rozrodu Wspomaganego (SART - Society of Assisted Reproductive Technology). Ludzkie zarodki służą tam do badań i doświadczeń laboratoryjnych.

            

             W całej sprawie wypowiedział się ostatnio prof. J. Gurdon wraz ze współpracownikami z Instytutu Badań nad Rakiem Uniwersytetu Cambridge (Wielka Brytania). Powiedział w wywiadzie: „Nie rozumie sprzeciwu wobec doświadczeń z embrionami: embriony to nie są osoby. Nie jest osobą ten, komu przeznaczona jest szybka śmierć". Degeneracja umysłowa profesora jest tak krańcowa, że status osoby ludzkiej wedle niego zależy od tego, czy komuś przeznaczone jest długie, czy krótkie życie.


              Wszystkie tego rodzaju makabryczności są jednak wynikiem zgody na tezę, że płód to nie osoba, to nie dziecko. Wszelkiej maści lewica, która z aborcji uczyniła sztandar postępu i wolności, nie widzi mizerii swych poglądów, które prowadzą do bestialstwa. Poglądy te są zresztą sprzeczne: z jednej strony aborcja ma być przejawem wolności, to kobieta ma o sobie decydować, jako świadoma wyboru i wolna - a z drugiej strony ci sami lewicowi krzykacze twierdzą, że nie może być prywatnej służby zdrowia, bo ta sama kobieta nie jest w stanie sama zadbać o swe zdrowie, jest po prostu za głupia - nie na tyle jednak, by decydować o sprawach życia czy śmierci.

 

            Podobnych sprzeczności można by wskazać wiele (debata lekarzy w stanie Montana dotycząca kwestii, czy nakazać lekarzom anestezjologom znieczulać płód przed aborcją, by cierpienie dziecka było mniejsze.... ot, humanizm lewicowy w pełnej krasie. Cały spór jest też bezpodstawny. Argument, jakoby moment bycia człowiekiem warunkowany był odczuwaniem bólu, jest śmieszny. Jak bowiem wedle tych założeń traktować nieprzytomnych czy znajdujących się pod narkozą ludzi już urodzonych?).


             Ta makabra nie jest kryzysem moralności - jest konsekwencją niewinnie wyglądających wyborów. Wmówiono nam, że aborcja nie jest czymś złym, jeżeli w to uwierzymy, możemy być pewni, że tego rodzaju makabreski będą się mnożyć. Dlatego uważam, że słabością ruchów pro-life jest zbyt asekuratywna kampania. Powinni dążyć do całkowitej zmiany prawa.


             Po dzień dzisiejszy rozdzieramy szaty nad milionami ofiar Holocaustu, nie zdając sobie sprawy, że największa hekatomba naszego narodu pochodzi z dzieciobójstwa! Tak to 50 milionów ofiar w postaci nienarodzonych dzieci to ofiara składana na ołtarzu „wolności"! Wedle danych statystycznych, z mojego rocznika (1968) urodziło się tylko co drugie dziecko - reszta została poddana aborcji. Ostatnie lata w Rosji wskazują zaś, że 60% zajść w ciążę kończy się tam aborcją. Komunizm, nazizm kosztowały ludzkość mniej ofiar. Jednocześnie nie jestem w stanie wyobrazić sobie, jak można całą swą energię życiową poświęcić na walkę o aborcję?


              W Kanadzie zezwala się na aborcję do 6 miesiąca ciąży, w Holandii dodatkowo w 9 miesiącu mogą być abordowane dzieci z wykrytym zespołem Downa, a w Chinach są restauracje, w których serwuje się potrawy z abordowanych ludzkich płodów. Spójrzmy jednak na to w jakim klimacie politycznym przyszło nam funkcjonować. W przyszłości na pewno poddani zostaniemy jako kraj ze strony „Unii Europejskiej jakiejś wzmożonej presji, która będzie chciała wymóc na nas liberalizację prawa w tym zakresie.


             Nie potrafię zrozumieć takich inicjatyw jak „pływająca klinika aborcyjna" (przebudowany trawler rybacki, na którym organizacja Women on Waves [Kobiety na Falach] oferuje przeprowadzenie aborcji na morzu kobietom pochodzącym z krajów, gdzie prawo nie zezwala na przerywanie ciąży). Warto tu dodać, że w lipcu 2001 r. Rebecca Gompers, przewodnicząca Fundacji „Kobiety na Falach" przyjechała do Warszawy na zaproszenie Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, gdzie była przyjmowana z honorami przez polskie działaczki.


              Najtrudniejszym momentem dla kobiet, które zdecydowały się na usunięcie dziecka, będzie moment, gdy staną twarzą w twarz z niechcianym zabitym dzieckiem. Wtedy na wszelkie refleksje już będzie za późno. Jak celnie zauważył Lech Stępniewski: „przerwana pępowina może być sznurkiem, na którym dziecko jak balonik wypuszcza się w niebo, ale też sznurem, na którym spuszcza się je do grobu..."


          Teza mówiąca nam, że płód to nie dziecko, wprowadziła patologiczny obraz świata, a podobna patologia musi prędzej czy później eksplodować z nieobliczalnymi skutkami. Dlatego za zwyrodnialców-dewiantów uważam wszystkich tych, którzy podnoszą ręce na dzieci. Jaka jest bowiem różnica między psychopatą, wdzierającym się do kliniki dziecięcej z piłą łańcuchową, a ginekologiem z lancetem? Do pierwszego nie mielibyśmy skrupułów strzelać, ale drugiego tylko krytykujemy, zamiast zaprowadzić go na szafot! (...)"


             Na koniec, ku przestrodze kilka faktów - współczynnik posiadania dziecka w przeciętnej europejskiej rodzinie wynosi 1,4 promila. W rodzinach muzułmańskich natomiast kształtuje się on na poziomie 4,2 promila. Aborcja może więc doprowadzić do tego, że za pół wieku jako Europejczycy będziemy stanowić mniejszość w Europie, skazani na łaskę  lub niełaskę wrogich cywilizacji łacińskiej plemion..."


dr Roman Konik

[źródło: http://www.kmncalisia.bloog.pl/kat,0,page,2,.]




Podziel się
oceń
1
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 23 września 2017

Licznik odwiedzin:  228 970  

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
232425262728 

O mnie

Tajna Wiedza eXtremalna- wiedza dla nas, nie dla mas.

O moim bloogu

Walcz, albo giń w gąszczu informacji.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 228970

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Pytamy.pl