Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 255 059 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


PRZEMYSŁAW GÓRNY - CZŁOWIEK LIGII NARODOWO-DEMOKRATYCZNEJ

sobota, 29 listopada 2008 17:38

PRZEMYSŁAW GÓRNY - CZŁOWIEK

LIGII NARODOWO-DEMOKRATYCZNEJ



być człowiekiem... to dla niego za mało.....
jest w nim siła lwa i łasica czująca zapach krwii....
duma z bycia Polakiem i współczesna patriotyczna myśl...
Jest on niczym wieczne drzewo stojące pośród drzew...
Wyrosły ponad przeciętność, przepełniony męstwem, czujący "zew"...
Jest niczym bohater - patrzący nadal w dal...
Mamy nadzieje że pamiętający przyjaciół z pola walk...


Przemek Górny, bo nim jest mowa - dowódca Polskich Kadr...
Ligii Narodowo-Demokratycznej człowiek, przeznaczony by trwać...
Jest wielu urzędowych kłamców, szepczących mu słowa złe...
potwierdzających jego męstwo, odwagę -pomimo, że Polska to wie...
Jest wieku zdrajców chcących przez to rozbić LN-D...
Szukają sposobów, by w życie wcielać zbrodnicze myśli swe..
Pod płaszczem urzędu oni skrywają się...
Gdy dopną swego - prawda o nich ukarze się...
Jedynie ludzie z sławnej Polskiej LN-D...
Będą gotowi hańbie przeciwstawić się...
Walka rozgorzała, IPN to wie...
Lecz OBCE służby specjalne są mierne...
dla ludzi z LN-D...



 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

PIEŚNI PATRIOTYCZNE

piątek, 28 listopada 2008 13:22

Warto posłuchać Polskich PIEŚNI PATRIOTYCZNYCH

  MY PIERWSZA BRYGADA

ROZKWITAŁY PĄKI BIAŁYCH RÓŻ



WARSZAWIANKA



ROZSZUMIAŁY SIĘ WIERZBY PŁACZĄCE



SERCE W PLECAKU



UŁANI UŁANI

 

BOŻE COŚ POLSKĘ



PIERWSZA PANCERNA





CZERWONE MAKI NA MONTE CASSINO



MARSZ II KORPUSU



OKA - PIEŚŃ



WOJENKO WOJENKO



KARPACKA BRYGADA


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Regionalizacja - instrument likwidacji państw narodowych

piątek, 28 listopada 2008 11:21

Regionalizacja - instrument likwidacji państw narodowych

 

Okrągły stół, przemiany ustrojowe, pierwsze „wolne" wybory. Następnie reformy: służby zdrowia, systemu ubezpieczeń społecznych (reforma emerytalna), szkolnictwa i systemu nauki. Można dalej sarkastycznie wymieniać efekty sterowania państwem Polskim, m.in. lansowanie „poprawności" światopoglądowej Polaków, prywatyzacja i mnóstwo innych... Ku czemu docelowo zmierzają zmiany, które przychodzi nam obserwować w rzeczywistości? Wniosek jest jednoznaczny - do likwidacji państw narodowych.

 

                Fakt, że Polska poddawana jest naciskom regionalistów ujawnił się przy okazji reformy samorządowej w 1998r. Likwidacja 49 ówczesnych województw i zastąpienie ich 16 wielkimi w dużej mierze było skutkiem ulegania płynącej z Brukseli tendencji. Polska jako państwo unitarne i jednorodne nie ma silnych tendencji separatyzmów regionalnych, choć widać już formy ich rozbudzania. Próby ożywienia separatyzmów pojawiły się na Pomorzu w odniesieniu do Kaszubów, w województwie śląskim w postaci Ruchu Autonomii Śląska.

             Czym jest sama idea regionalizmu? Jest to ideologia, której zasadniczym celem jest podważenie idei państwa narodowego. Państwo narodowe, wedle koncepcji zachodnioeuropejskiej, jest instytucją mająca na celu organizację życia zbiorowego narodów, narzędziem w rękach narodów. Regionaliści głoszą tezę, że państwo narodowe jest nie tyle instytucją będącą narzędziem realizacji celów poszczególnych narodów, lecz instytucją zniewalającą te narody, narodowości i jednostki. Posługując się hasłami wolnościowymi, regionaliści głoszą postulat „wyzwolenia" ludzi spod ucisku państwa narodowego. Ma to się dokonać poprzez zbuntowanie obywateli przeciwko własnym państwom. Bunt przeciw własnym państwom związany jest ściśle z propagowaniem innej niż narodowa świadomości - obywatelskiej, regionalnej, etnicznej, kulturowej. W tym celu najbardziej znaczące zadanie otrzymują narodowości zamieszkujące poszczególne państwa narodowe. We Francji to Bretończycy, Alzatczycy, Baskowie. W Hiszpanii to Katalończycy, w Wielkiej Brytanii Szkoci, Walijczycy, Irlandczycy, w Polsce np. Ślązacy, Kaszubi. Regionaliści dążą więc do zbuntowania narodów lub wspólnot etnicznych, które nie mają w tej chwili własnych państw, przeciwko państwom, w których zamieszkują. W myśl zasady, że mniejszym organem państwowym łatwiej sterować i sprawować nad nim „władzę niewidzialną ręką".

             Czołowy ideolog regionalizmu Szwajcar Denis de Rougemont pisał, że „przeszkodą dla powstania jakiegokolwiek związku łączącego Europę, a więc powstania wszelkiej unii federalnej jest niewątpliwie Państwo Narodowe (...) Wierzę (pisał) - w konieczność dekompozycji naszych Państw Narodowych. Albo raczej w konieczność ich odrzucenia, zdemistykowania ich sakralności; ich granice powinny być przepuszczalne jak sito, te granice na ziemi, pod ziemią i w powietrzu powinny być zakwestionowane i przy każdej okazji należy wykazywać, że są absurdalne" (List otwarty do Europejczyków, W-wa 95r.). Ponadto, co znamienne Rougemont uważał, że „przejście od narodu do regionu będzie podstawowym zjawiskiem dla Europy końca XX wieku". Wizje te podzielali także ojcowie zjednoczonej europy m.in. Jean Monnet, który kierował się ideą, że „koncepcja zjednoczonej Europy (wiedzie) poprzez ograniczanie suwerenności narodowej na wybranych wąskich odcinkach życia narodowego". Odmienną koncepcję lansował De Gaulle, który chyba najwcześniej dostrzegł niebezpieczeństwo regionalizmu, stał na stanowisku, że Europa może być jednoczona tylko jako konfederacja suwerennych państw narodowych. Wspólnota taka mogłaby mieć pewne cechy ponadnarodowe, ale odrzucał z góry jakiekolwiek pomysły, by rozbudowywane instytucje europejskie uzyskiwały coraz większe kompetencje kosztem suwerenności poszczególnych państw.

             Regionaliści starają się na każdym etapie integracji (najpierw w ramach EWG, a potem UE) wzmacniać swoją koncepcję poprzez tworzenie instytucji zajmujących się popieraniem regionalizacji, jak i tworzeniem dokumentów prawnych nadających regionom coraz większy status. Za przykład służyć mogą niemieckie landy, które są wyposażone w szerokie kompetencje przez rząd federalny, mają swoje przedstawicielstwa we Wspólnotach, uczestniczą w debatach kształtujących politykę w tych dziedzinach, które dotyczą spraw regionalnych. Kluczową instytucją realizującą ideę regionalizacji jest utworzony w 1994r. Komitet Regionów, którego oficjalnym zadaniem jest koordynacja polityki regionalnej i zacieranie różnic pomiędzy poszczególnymi regionami. W istocie Komitet Regionów zajmuje się kreowaniem regionalizacji na wzór niemiecki. Jego rangę podniósł Traktat Amsterdamski.

           Lansowanie idei federalistycznej Europy, w której podstawową jednostką będzie nie państwo narodowe, tylko region, służy dalekosiężnym celom polityki niemieckiej polegającym na wykorzystaniu różnorodności etnicznej, językowej i kulturowej Europy w celu rozbicia silniejszych struktur politycznych i zaprowadzenia na całym kontynencie ładu prawnego, będącego odwzorowaniem struktury obowiązującej w Niemczech (bizantynizmu).

            Propagowaniem idei Europy Regionów zajmuje się co najmniej kilkanaście założonych przez Niemców instytucji, które zasilane są finansowo przez państwo niemieckie i Unię Europejską. Do najważniejszych należą: Foedeealische Union Europaischer Volksgruppen, Ostsee Akademie (Akademia Bałtycka), International Institut fűr Nation-alitatenrecht und Regionalismus (INTEREG). Program tych instytucji jest sformułowany jasno - chodzi o budowę Europy Federalnej, w której podstawową jednostką będzie nie państwo narodowe, lecz region autonomiczny. Do czołowych postaci tak rozumianej polityki niemieckiej należą: Stefan Troesbt, Kurt Hamer, Philippe Bismarck, czy też Erika Steinbach (przewodnicząca Związku Wypędzonych). Jak to działa? Na konferencje organizowane przez wymienione wyżej instytucje zapraszane są osoby reprezentujące grupy mniejszościowe z całej Europy. Wymienić można kilka, przykładowo: Unia Słoweńska, Komitet Akcji Regionalnej Bretanii. Z Polski w centrum zainteresowania federalistów są takie organizacje jak: Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie, Federacja Górnego Śląska.

            W Polsce propagowaniem idei regionalnej zajmuje się najdłużej i najbardziej zaciekle środowisko gdańskich liberałów, które tworzyło przez pewien czas Kongres Liberalno-Demokratyczny. Już w latach 90 w wydawanym przez to środowisko periodyku „Przegląd Polityczny" zaczęły pojawiać się artykuły kwestionujące rolę państw narodowych i gloryfikujące regionalizm. Donald Tusk już w 1995 r. nawoływał do „buntu prowincji" pisząc „Polacy nadal myślą w kategoriach państwa scentralizowanego i unitarnego, a każda próba dyskusji nad zmianą ustrojową traktowana jest przez wielu jak zamach na jedność państwową. O ile w jakimś stopniu aprobowana jest prywatyzacja i samorząd gminny, o tyle nieufność, szczególnie wśród elit politycznych budzi idea regionalizacji". Warto zauważyć, że doktryna gdańskich liberałów jest zgodna z dominującym w tej chwili nurtem ideologii liberalnej, czy nawet konserwatywno-liberalnej. Wysunąć można zatem wniosek, że liberałowie uznali, że cel uświęca środki - zniszczenia państw narodowych jest najważniejsze, nawet w przymierzu ze skrajnym biurokratyzmem brukselskim.

             Obecnie odnajdujemy ślady zaszczepienia tendencji regionalizmu m.in. wśród środowisk kaszubskich. W uchwale z XV Walnego Zjazdu Delegatów Związku Kaszubsko-Pomorskiego z dnia 1.12.2001r. czytamy: „Mając świadomość szans i trudności, jakie niesie za sobą proces integracji Polski z Unią Europejską, Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie popiera ideę zjednoczonej Europy opartej na podmiotowości regionów (...). Ważne jest, aby nasi przedstawiciele reprezentowali społeczność zrzeszoną w instytucjach unijnych, strzegących praw mniejszości narodowych i grup etnicznych. W tym celu wskazana jest bliska współpraca z innymi grupami etniczno-regionalnymi - zwłaszcza z Fryzami i Żmudzinami - oraz z Federacyjną Unią Europejską Grup Etnicznych".

            Biorąc pod uwagę polską tradycję oraz polskie interesy narodowe bliżej nam powinno być do Europy Suwerennych Państw niż do Europy Regionów. Regionaliści starają się jednakże kreować separatyzmy, rozbudzać „patriotyzm lokalny", a to poprzez popieranie wszelkich mniejszości narodowych, czy też kampanię na rzecz osłabienia poczucia jednolitości narodu polskiego. W polskim przypadku szczególnie ważny jest kontekst niemiecki. Nie można prowadzić polityki rozmywania integralności terytorialnej kraju np. poprzez uczestnictwo w rozbudowie na granicy zachodniej tzw. euroregionów nie biorąc pod uwagę dalekosiężnych celów polityki niemieckiej. Doktryna prawna Niemiec opiera się nadal na zapisie o istnieniu Rzeszy w granicach z 1937 roku, na nieuznawaniu uchwał Konferencji Poczdamskiej. W tej sytuacja zgoda na utworzenie na zachodniej granicy euroregionów jest fundamentalnym błędem i etapem realizacji niemieckich planów na Wschodzie.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Układu z Schengen - droga ku Mitteleuropie?

czwartek, 27 listopada 2008 14:39

Układu z Schengen - droga ku Mitteleuropie?

Polska weszła do układu Szengen w nocy z 20 na 21 grudnia 2007r., czego efektem jest zniesienie kontroli paszportowych Polski na przyszłej wewnętrznej granicy Unii z Niemcami, Słowacją, Czechami i Litwą. Od prawie roku czasu granicę można przekraczać niemal w dowolnym miejscu, co z założenia ma stanowić ułatwienie m.in. dla turystów. Warto jednak przyjrzeć się aspektom politycznym i gospodarczym naszego wstąpienia do układu Szengen widzianym oczyma naszych Zachodnich sąsiadów.

            Nie jest tajemnicą, że Polska jest podzielona, podzielona na wszelkie możliwe sposoby: euroentuzjastów i eurosceptyków, filosemitów i antysemitów, prawicowców, lewicowców, liberałów i itd. Podziałów jest mnóstwo i dobrze byłoby, gdybyśmy zadali sobie w końcu pytanie komu zależy na tym by Polacy byli podzieleni, skłóceni i sfrustrowani?
              Trudno jest rozwodzić się nad sposobami i technikami manipulacji tłumem, jednakże śmiało stwierdzić należy, że ten wyniszczający sposób sterowania Narodem Polskim jest obecnie realizowany - częściowo zapewne przez ludzi tego świadomych, częściowo przez ludzi tak bardzo zmanipulowanych, że nie są oni w stanie realnie oceniać rzeczywistości oraz nie są w stanie dostrzegać katastrofalnych konsekwencji swoich działań.

               Przyjrzyjmy się, zatem naszym relacjom z naszymi Zachodnimi sąsiadami - Niemcami: Już Helmut Kohl, w trakcie przemówienia w polskim sejmie w dniu 07.07.1995r. mówił, że „Niemcy starają się wspomóc Polskę na drodze do integracji europejskiej we własnym głęboko pojętym interesie". Sam Gerhard Schroeder, kanclerz Niemiec podczas berlińskiego wystąpienia na zjeździe ziomkostw wysiedlonych z Polski i Czechosłowacji, w dniu 03.09.2000r. mówił: „Zawierzcie mojej metodzie. Ja wam dostarczę wschodnie landy w taki sposób, że ich dzisiejsi administratorzy, Polacy, będą nam jeszcze wdzięczni za to, że zostali wreszcie Europejczykami". Najbardziej znany historii polityk niemiecki - Adolf Hitler, kanclerz Rzeszy Niemieckiej, w przemówieniu do generałów Wehrmachtu, w dniu 21.01.1938r. głosił, iż: „Pewnego dnia cały świat musi należeć do zjednoczonego bloku Europy- i będzie do niego należeć".
            Analizując wydarzenia polityczne realizujące się na przestrzeni lat oraz doniesienia niektórych mass mediów Niemcy oczekują specjalnych uprawnień dla własnej policji w Polsce. Berlin chce mieć pełną swobodę w ściganiu przestępców na polskim terytorium po wejściu naszego kraju do strefy Schengen, tj. po 21 grudnia br., kiedy formalnie znikły wewnętrzne granice w Unii Europejskiej. Zdaje się, że nie będziemy, jako suwerenny naród długo czekać na efekty odnalezienia „korzyści" z unifikacji Polski w ramach Unii Europejskiej. Niemcy bez pardonu ogłaszają swoje żądania i oczekiwania. Póki co, obowiązuje europejski nakaz aresztowania, mocą którego wydawano już polskich obywateli obcym sądom. Jak ustaliło m.in. radio RMF FM, prowadzono negocjacje między szefami polskiej i niemieckiej policji. Berlinowi zależało, byinternautom polecamy lekturę portalu policji: http://www.policja.pl/portal/pol/228/3776). Nasi negocjatorzy proponowali ograniczenie tej strefy do 100 kilometrów od granicy, a więc możemy spodziewać się, że Niemcy zinterpretują to ustępstwo, jako zgodę na penetrację niemiecką w obszarze przedwojennej Rzeszy Niemieckiej. Przypominamy, bo zapewne większość internautów o tym nie wie, że w Niemczech obowiązuje w konstytucji zapis z 1937 roku w sprawie granicy polsko-niemieckiej i w świetle tejże niemieccy policjanci mogli ścigać przestępców bez żadnych przeszkód na terytorium całej Polski ( konstytucji Ziemie Odzyskane po 1945 roku, będące w polskich rękach są „administrowane przez Polaków", a nie należą do Polski. Tak więc jeśli uzgodnienia niemiecko-polskie będą umożliwiały interwencję niemieckiej policji 100 km w głąb naszego kraju będzie to pozwalało Niemcom działać w swych dawnych granicach, sprzed II wojny światowej. Jeśli chodzi o samą niemiecką policję to mamy do niej pewne zastrzeżenia. Otóż nie tak dawno media doniosły, że struktury niemieckiej policji po II wojnie światowej budowali naziści. Pozwolę sobie zacytować obszerne fragmenty artykułu
Bartosza T. WielińskiegoNiemiecka policja i nazistowskie bagno" opublikowanego w Gazecie Wyborczej: „To, że byli naziści uczestniczyli w życiu publicznym powojennych Niemiec, nie jest tajemnicą. W końcu za czasów III Rzeszy w NSDAP i innych nazistowskich organizacjach byli niemal wszyscy obywatele i to oni budowali Republikę Federalną. Wątpliwości zaczynają się, gdy okazuje się, że do władzy dopuszczano zbrodniarzy wojennych. A tak właśnie było w przypadku powstałego w 1951 r. BKA, czyli Federalnego Urzędu Kryminalnego, odpowiednika polskiego ABW i CBŚ. Fundamenty BKA tkwią w brunatnym bagnie - podsumowuje „Frankfurter Allgemeine Zeitung" i wylicza, że do końca lat 60. policję federalną w zachodnich Niemczech tworzyli w dużej mierze esesmani, gestapowcy i członkowie tajnej żandarmerii polowej. Wszystkie te trzy formacje uznano za zbrodnicze, a mimo to ich dawni członkowie dostawali w szeregach BKA awanse i nagrody. Gdy 40 lat temu odchodzili na emerytury, żegnano ich z honorami. Wiadomo np., że w 1951r. do BKA trafił Hauptsturmführer Theo Saevecke. Podczas wojny kierował policją w okupowanym Mediolanie, skąd deportował Żydów i nakazywał egzekucje mieszkańców. Zyskał tam przydomek „kata Mediolanu". Po wojnie w BKA dorobił się wysokiej szarży radcy kryminalnego. BKA przejęło od niego sposób patrzenia na przestępców. Widać to najlepiej na przykładzie Romów, których do lat 70. określano zgodnie z nazistowską terminologią jako ludzi, którzy brzydzą się pracą i są „plagą". Tak jak w III Rzeszy zakładano im kartoteki albo prowadzono dalej teczki założone jeszcze za Hitlera. A szefem wydziału cygańskiego w bawarskim urzędzie kryminalnym był Josef Eichberger, który kierował deportacjami Romów do obozów koncentracyjnych. Gestapowcy, którzy podczas wojny ścigali Żydów, w szeregach BKA zajmowali się rozpracowywaniem zachodnioniemieckich środowisk sympatyzujących z ZSRR. Jeszcze w 1973 r. wskazówki dla funkcjonariuszy opracował Bernhard Niggemeyer, absolwent kuźni kadr SS, który podczas wojny jako szef żandarmerii grupy armii „Środek" zarządzał tysiące egzekucji niemieckich dezerterów, sowieckich partyzantów i cywilów. BKA nie jest jedyną zachodnioniemiecką instytucją, która zatrudniała nazistów. Tych bez liku można odnaleźć w szeregach niemieckiego wywiadu BND i urzędu ds. ochrony konstytucji, na wysokich szczeblach w niemieckiej dyplomacji czy administracji państwowej. Nie czarujmy się. Niemiecką policję zakładali byli wysocy funkcjonariusze hitlerowskiego aparatu, przesiąknięci ideami „Drang nach Osten". Tylko naiwna osoba może sądzić, że następne kadry tegoż aparatu w jakimś stopniu nie zostały przez swoich poprzedników zapłodnione ideowo nastrojami rewanżystowskimi w stosunku do Polski. Teraz ci, którzy przejęli pałeczkę od swoich  poprzedników, jeżeli nasi negocjatorzy ustąpią, będą mogli wjeżdżać w głąb Polski jak do siebie. I jeszcze jedna bardzo istotna rzecz. Otóż takie możliwości ułatwią niemieckim służbom specjalnym penetrację naszego kraju. Ktoś się może oburzyć: jak to policja będzie szpiegować? Oczywiście. Ten numer już Niemcy kiedyś przerabiali w stosunku do Polaków w Wolnym Mieście Gdańsk przed II wojną światową. Otóż siedziba Abwehry, wywiadu niemieckiego w Gdańsku znana jako placówka „Nebenstelle Danzig" mieściła się w budynku gdańskiej policji i w tym kamuflażu działała. Wygląda na to, że budowa Mitteleuropy pod hegemonią niemiecką wchodzi w kolejny etap, a jest nim zasyśnięcie Polski w niemiecką strefę wpływów. Jeden ze znawców zagadnienia, francuski naukowiec Gerard Baudson w swojej książce (niestety dotąd nie wydanej w Polsce) "Europe des apatrides" pisze: „Reaktywowanie geopolitycznych zasad Mitteleuropy, odebranie poprzez siłę ekonomii tego, co było stracone w ciągu dwóch wojen światowych, tak wygląda obecnie polityka niemiecka" (str.63, Paris 1994). Swego czasu w jednym z programów publicystycznych były Marszałek Sejmu RP profesor Wiesław Chrzanowski, który w okresie stalinowskim siedział w więzieniu spotkał generała SS Richarda Hildebrandta, który przez pewien czas był nawet zastępcą Himmlera, a w Polsce zapisał się ponurą bydgoską „krwawą niedzielą". Według prof. Chrzanowskiego Hildebrandt już wówczas na przełomie lat 40 i 50, a więc niewiele czasu po zakończeniu II wojny światowej mówił, że przyszłością Europy jest zjednoczona Europa, a Niemcy mają do odegrania w tym procesie szczególną rolę (Program „Drogi do wolności", emisja: Program 1 TVP S.A., 12.05.1992 r, godz. 21.15). Nasi przodkowie, którzy walczyli o granicę na Odrze i Nysie zapewne w grobach przewracają się, że komuś z polskiego rządu w ogóle przyszło do głowy negocjować z Niemcami na taki temat. Pożyjemy, zobaczymy co z tego wyniknie. Miejmy nadzieje, że Polacy przebudzą się z letargu i eurooptymizmu i dostrzegą niebezpieczeństwa związane z możliwością sądowego dochodzenia pozostawionych w Polsce majątków przez Niemców, zakłamywanie historii, i polityką rewizjonistów niemieckich.
              Teraz, jak mało kiedy rząd Polski i Polacy mają szansę udowodnić, że jesteśmy narodem silnym, rozsądnym i przewidującym, udowodnić, że drzemiący w nas patriotyzm oznacza większe przywiązanie do własnej państwowości aniżeli do kosmopolitycznej Unii Europejskiej.

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

LIGA NARODOWO-DEMOKRATYCZNA - PRZED OCENZUROWANIEM NA WIKIPEDII

środa, 26 listopada 2008 14:14

Przedstawiamy hasło dotyczące Ligii Narodowo-Demokratycznej, które zostało w skutek czyjejś ingerencji (czyżby inspiracja Waldzia Kuczyńskiego??) ocenzurowane na łamach Wikipedii.

Liga Narodowo-Demokratyczna

PRZED CENZURĄ:

Liga Narodowo-Demokratyczna

Z Wikipedii (Przed zmianami wprowadzonymi 1 marca 2008)

Skocz do: nawigacji, szukaj

Liga Narodowo-Demokratyczna (LND) - organizacja niepodległościowa w PRL działająca w latach 1958-1990. Założona i działająca początkowo głównie w Uniwersytecie Warszawskim. Głosiła hasła narodowo-chrześcijańskie oraz antykomunistyczne. Była jedną z pierwszych organizacji antyustrojowych w PRL.

Decyzję o stworzeniu tajnej niepodległościowej organizacji narodowej podjęli Przemysław Górny i Józef Kossecki podczas wycieczki w Tatry w sierpniu 1957 roku. Poznali się oni wówczas w duszpasterstwie turystycznym na Rusinowej Polanie, prowadzonym przez ojca Leona Szeląga. Organizacja powstała w 1958 roku jako "Liga Narodowo-Demokratyczna". Pierwszym szefem Ligi w latach 1958-1972 był Walenty Majdański. Była to informacja przez długie lata utajniona, ujawniona została dopiero 19 lutego 1992 r. na rozprawie rehabilitacyjnej członków LND. Liga wywodziła się częściowo z rozwiązanego przez władze PRL w styczniu 1957 roku Związku Młodych Demokratów (Przemysław Górny był jednym z przywódców ZMD związanego ze Stronnictwem Demokratycznym), częściowo ze środowisk endeckich (Kossecki był bliskim współpracownikiem dr Jana Bogdanowicza i mecenasa Leona Mireckiego). Była ona organizacją środowiskową. Skupiała początkowo głównie studentów, potomków przedwojennej szlachty, działaczy narodowych i funkcjonariuszy państwowych II Rzeczypospolitej, zwłaszcza wojskowych. Dzięki temu uzyskała dużą zwartość wewnętrzną i zewnętrzną. Przykładowo, w czasie jej działalności SB udało się zwerbować jedynie dwóch jej członków. Obaj zostali dość szybko zidentyfikowani przez kontrwywiad wewnętrzny Ligi i wykluczeni z organizacji.

Wzorem dawnej Ligi Narodowej - do której tradycji nawiązywała - miała strukturę, której kolejne szczeble organizacyjne miały formę stopni wtajemniczenia, przy czym członkowie niższego stopnia nie mieli prawa wiedzieć o istnieniu stopni wyższych - z wyższym stopniem miała kontakt i wiedziała o jego istnieniu tylko osoba kierująca danym stopniem niższym, zaś o działalności stopni niższych wiedzieli tylko członkowie kierownictwa danego stopnia. Tego typu struktura została opracowana przez działaczy narodowych pod zaborami i wykorzystywana była również w czasie rządów sanacji. Idee jej funkcjonowania poznali niektórzy członkowie Ligi w kontaktach z takimi działaczami narodowymi jak dr Jan Bogdanowicz[1] i mecenas Leon Mirecki. Wyższe stopnie wtajemniczenia miały też komórki zajmujące się zabezpieczeniem kontrwywiadowczym organizacji. Liga nigdzie na zewnątrz nie ujawniała faktu swego istnienia, jej członkowie mieli działać tylko w swoim własnym imieniu.

LND miała bardzo precyzyjnie opracowany program, składający się ze wstępu, deklaracji ideowej i właściwej części programowej. Jako podstawę doktryny LND przyjęto naukę o cywilizacjach Feliksa Konecznego. Program stwierdzał: "Będziemy dążyć do odrodzenia moralnego narodu, przez zwalczanie neomaltuzjanizmu, pijaństwa, seksualizmu, nieuczciwości, prywaty i nieodpowiedzialności. Poprawę bytu narodu należy uzyskać przez zmianę ustroju gospodarczego i politycznego. [...] cywilizacja polska, zgodnie z nauką Feliksa Konecznego, musi być cywilizacją łacińską".

Wśród organizatorów poszczególnych oddziałów i komórek Ligi byli m.in. Przemysław Górny, Józef Kossecki i Walenty Majdański. Kossecki działał głównie w Polsce południowej. Robił to pod kierunkiem Majdańskiego, z którym dość często się kontaktował. W Gliwicach Kossecki przeniknął do duszpasterstwa akademickiego, PAX-u, drużyny starszoharcerskiej na Politechnice Śląskiej, a nawet zorganizował kanały wpływu w POP PZPR w tej uczelni. W 1959 roku Kossecki został wyrzucony z harcerstwa za "klerykalno-nacjonalistyczne odchylenie". Jednak w ramach działalności w PAX-ie opracował program szkolenia kadry młodzieżowej i prowadził prelekcje z zakresu zakazanej i utajnianej wówczas przez władze tematyki, czyli nauki o cywilizacjach (Konecznego), problemów demograficznych kraju i historii ruchu narodowego. Oprócz Gliwic Kossecki działał również aktywnie w Krakowie i Zakopanym.

Jako pierwszy człon organizacji powstał Oddział Warszawski Ligi założony przez Józefa Kosseckiego i Przemysława Górnego i kierowany przez tego ostatniego. Działalność Kosseckiego, polegająca na rzekomym namawianiu do wstąpienia do legalnego PAXu, była kamuflażem dla działalności tej grupy. Bardzo szybko rozwijający się Oddział Warszawski liczył kilkudziesięciu członków. Z tego powodu trudno było utrzymać jego istnienie w tajemnicy przed SB, która 7 maja 1960 roku w pokoju 409 w akademiku przy placu Narutowicza w Warszawie aresztowała: Przemysława Górnego, Henryka Klatę, Józefa Kosseckiego, Janusza Krzyżewskiego, Mariana Barańskiego, Andrzeja Glazera i Zbigniewa Kwietnia. W sierpniu milicja aresztowała Jana Bogdanowicza i Leona Mireckiego, którzy działali jeszcze przed wojną i w czasie okupacji w Stronnictwie Narodowym. Byli oni podejrzani o kierowanie Ligą, jednak nie należeli do tej organizacji.

Po ponad 9 miesięcznym śledztwie i po ponad roku od aresztowania, 29 maja 1961 r. zakończył się tajny proces całej grupy. Kosseckiego i Górnego skazano na 2 lata więzienia, Krzyżewskiego i Klatę na 10 miesięcy, Barańskiego i Kwietnia na 6 miesięcy, a Bogdanowicza i Mireckiego uniewinniono. Wszyscy oprócz Kosseckiego zostali po wyroku zwolnieni z więzienia. Józef Kossecki1961 roku. W akcie oskarżenia napisano, że "brali udział w związku o charakterze politycznym wrogim Polsce Ludowej". Główne obciążające siebie i pozostałych, w tym nie należących do Ligi Bogdanowicza i Mireckiego, zeznania złożył Józef Kossecki. Przyznał się do utworzenia Ligi i napisania jej programu, wskazał na Bogdanowicza i Mireckiego jako przywódców Ligi[2]. Działał on zgodnie z poleceniem otrzymanym od komórki kontrwywiadowczej LND, a celem było odsunięcie wszelkich podejrzeń od Walentego Majdańskiego i wyższych szczebli organizacji i skierowanie śledztwa na ślepy tor. Cel ten został osiągnięty. SBPAXie oraz tekst jej programu. wyszedł z więzienia 19 grudnia uznała organizację za rozbitą, co ułatwiło jej dalszą opozycyjną działalność. W wyniku procesu "spalone" zostały tylko kanały wpływu Ligi w

Po procesie dalsza działalność Ligi była początkowo zahamowana. Działacze ujawnieni w trakcie procesu musieli na kilka lat zawiesić swoje związki z Ligą, ze względu na ewentualną kontrolę ze strony SB. Organizacja została uznana za rozbitą, jednak niesłusznie, a stanowiło to doskonały kamuflaż dla jej dalszej działalności. W późniejszych latach członkowie LND stopniowo przenikali do różnych organizacji społeczno-politycznych i do aparatu władzy. Mieli swoje kanały wpływu nawet w MSW i Ludowym Wojsku Polskim. Ich celem było wpływanie na te organizacje i organy władzy w celu realizacji programu LND - z którego duża część została zrealizowana. Tą działalnością kierował przez wiele lat Józef Kossecki, co opisał w książce "Wpływ totalnej wojny informacyjnej na dzieje PRL" (powstałej z okazji 40 rocznicy założenia LND i przedstawiającej wiele informacji o jej działalności). Wpływanie polegało m.in. na publikowaniu różnych tekstów w organach prasowych PZPR oraz innych organizacji i organów państwa, takich jak Trybuna Ludu, Walka Młodych, czy nawet Wojsko Ludowe. W tym okresie działaczom Ligi chodziło głównie o odwrócenie niekorzystnych trendów demograficznych w Polsce. Kossecki osobiście dotarł do przedstawicieli centralnych władz partyjnych i w latach 70. polityka demograficzna państwa zmieniła się na pronatalistyczną. Było to możliwe m.in. dzięki istnieniu narodowego skrzydła w PZPR, które w myśl programu LND było programowane przez członków Ligi, przy pomocy nowych metod walki informacyjnej opracowanych przez Kosseckiego, a opierających się na cybernetyce społecznej.

Działacze Ligi na początku działalności organizacji zaplanowali jej działania na wiele lat i podzielili na dwa etapy. W pierwszym, mającym trwać kilkanaście lat, skupili się na samokształceniu i kształceniu kadry działaczy politycznych, stopniowo poszerzając krąg objętych nim osób i wychodząc z okrojoną wersją tego programu edukacyjnego na zewnątrz. W tym etapie rozbudowywano jednocześnie struktury Ligi, a odpowiednio przygotowani działacze przenikali do oficjalnie działających organizacji społecznych, politycznych, aparatu państwowego i PZPR, by je poznać i działając w nich starać się realizować elementy programu Ligi. W drugim etapie działalności planowano, że wszyscy członkowie Ligi w odpowiednich warunkach podejmą działania zmierzające do przejęcia władzy w kraju i pełnej realizacji jej programu. Mimo pewnych prób w trakcie działalności Ligi, ten etap jej działalności nie został zrealizowany.

Członkowie Ligi od początku istnienia tej organizacji śledzili zmiany wprowadzane od 1948 roku przez władze PRL w programach studiów, zmierzające m.in. do pozbawiania społeczeństwa wiedzy istotnej dla właściwego sterowania państwem (zarezerwowanej dla elity ówczesnej władzy partyjno-państwowej). Aby choć częściowo zapobiegać negatywnym skutkom tych działań Liga prowadziła wśród swych członków a także sympatyków intensywną działalność edukacyjną, uzupełniając brakującą wiedzę. Był to rodzaj konspiracyjnego uniwersytetu uzupełniającego. Niektórzy członkowie Ligi uważają nawet dziś działalność samokształceniową i kształcenie za najważniejszy element jej działalności. Kształcenie, co oczywiste, dotyczyło ideologii i historii Ruchu Narodowego, oraz niezafałszowanej historii Polski. Obejmowało ponadto teorię cywilizacji Konecznego, psychologię gospodarczą, socjologię władzy, psychologię prawa, prawo kanoniczne i demografię. Wykładowcami kursów organizowanych przez Ligę byli wybitni przedwojenni naukowcy i działacze, m.in. prof. Jan Bodganowicz, demograf dr Walenty Majdański, a także prof. Wiesław Chrzanowski. W późniejszym czasie własne teorie wykładał również Józef Kossecki. Ich pierwotne idee powstawały zresztą często w klimacie intelektualnym działaczy i współpracowników Ligi, a dopiero dojrzałą postać nadawał im Kossecki. Z czasem w miarę możliwości i przy pomocy członków i sympatyków Ligi publikowano je w oficjalnym obiegu naukowym. Bieżąca obserwacja wpływu polityki na działalność naukową w czasach PRL pozwoliła działaczom Ligi dostrzec wiele przejawów manipulowania nauką w Polsce, które opisał później Kossecki w książce "Wpływ totalnej wojny informacyjnej na dzieje PRL" (1999).

Członkowie Ligi śledzili zmiany wprowadzane przez władze PRL w programach studiów, zmierzające m.in. do pozbawiania społeczeństwa wiedzy istotnej dla właściwego sterowania państwem (zarezerwowanej dla elity ówczesnej władzy partyjno-państwowej). Aby choć częściowo zapobiegać negatywnym skutkom tych działań Liga prowadziła wśród swych członków intensywną działalność edukacyjną, uzupełniając brakującą wiedzę. Jej członkowie, zwłaszcza Józef Kossecki, tworzyli również nowe metody walki informacyjnej. Przykładowo Kossecki w 1969 r. wykorzystał teorię cywilizacji Konecznego oraz teorię systemów autonomicznychMazura do opracowania maszynopisu własnej teorii cywilizacji, wydanej oficjalnie prawie 30 lat później jako "Podstawy nauki porównawczej o cywilizacjach". Wykładał tą teorię członkom Ligi i propagował jej wykorzystywanie do realizacji celów statutowych tej organizacji.

Na początku lat 70. kontrwywiad "Ligi Narodowo-Demokratycznej" ustalił, iż władze PZPR zabroniły organom partii sprawdzania kandydatów na jej członków w teczkach SB. Gierkowi chodziło wówczas o to, by Służba Bezpieczeństwa nie decydowała o tym, kogo partia będzie przyjmować w swe szeregi. Ewentualną kryminalną przeszłość sprawdzano w Centralnym Rejestrze Skazanych, a nie w teczkach SB. Dlatego wielu działaczy Ligi, w tym wcześniej skazani (po zatarciu ich wyroków), wstąpiło do PZPR, by skuteczniej realizować cele statutowe Ligi. Wstępowali również do stowarzyszeń politycznych, takich jak "Zjednoczenie Patriotyczne Grunwald", mających wpływ na skrzydło narodowe w PZPR. Działali także w różnych organach prasowych, w tym w tygodniku Rzeczywistość.

Infiltracja różnych organów PZPR i wpływ na część członków KC tej partii umożliwiły również publikację książek Kosseckiego pt. "Tajemnice mafii politycznych" (1978) oraz "Granice manipulacji" (1984). Pozornie poświęcone prezentacji historycznej działalności tajnych stowarzyszeń (zwłaszcza masonerii) oraz policji politycznej, zwłaszcza carskiej, w rzeczywistości powstały głównie po to, by móc ukazać metody działania służb specjalnych PRL w zakresie walki z organizacjami nielegalnymi. Było to możliwe, ponieważ polskie służby przejęły metody pracy służb radzieckich, a te wykorzystywały nieco zmodyfikowane metody carskiej Ochrany. SB nie mogła zapobiec ich publikacji, ale znając ich wagę dla działaczy opozycyjnych oraz wykorzystując oficjalnie znane przejawy infiltracyjnej działalności Kosseckiego w PZPR, poleciła swoim agentom w środowiskach opozycyjnych rozpowszechnianie fałszywych opinii, np. że Kossecki to beton partyjny i nie należy czytać jego książek. Osiągnęła w tym duży sukces. Kossecki natomiast był zapraszany do terenowych i zakładowych organizacji partyjnych, przybliżając ich członkom i osobom zainteresowanym treści tych książek. Wykorzystywano je również do szkolenia członków Ligi, niejednokrotnie w lokalach PZPR.

Licząc się z możliwością odkrycia przez SB archiwum Ligi, jej członkowie opracowali oryginalną metodę "kodowania" archiwizowanych wiadomości. Pozornie zawierały one zwykłe informacje, natomiast dzięki kodowaniu określonych części należało je rozumieć zupełnie inaczej. Ta metoda w części została wykorzystana w książkach Kosseckiego, w których walkę tajnych organizacji i policji politycznych w przeszłości należy rozumieć jako walkę organizacji opozycyjnych z policją polityczną PRL współcześnie. Dzięki kodowaniu części treści zupełnie innego znaczenia, dla wtajemniczonych lub domyślnych, nabierały przedstawione tam metody walki informacyjnej.

Strategia infiltracji przez członków Ligi oficjalnych organizacji społeczno-politycznych i aparatu władzy PRL spowodowała, że dla osób niezorientowanych w jej rzeczywistych celach i metodach działania, często, zwłaszcza po upadku PRL, ta działalność była postrzegana jako kolaboracja z reżimem komunistycznym.

LND była pierwszą i jedyną organizacją narodową, która swą doktrynę oparła na nowoczesnych podstawach naukowych. Od lat 50. była to nauka o cywilizacjach Konecznego, a od lat 70. Cybernetyka społeczna opracowana przez Józefa Kosseckiego. Dzięki ich zastosowaniu, stosunkowo mało liczna Liga osiągnęła znaczące sukcesy w realizacji swoich celów programowych.

Po tym jak wiosną 1990 r. Parlament uchwalił ustawę o partiach politycznych kierownictwo Ligi Narodowo-Demokratycznej uznało, że nie ma już konieczności działania w konspiracji i zawiesiło działalność organizacji. Wezwało jednocześnie byłych członków, w miarę ich chęci i możliwości, do realizacji z własnej inicjatywy programu Ligi w administracji państwowej oraz w legalnych partiach i organizacjach.

W dniu 19 lutego 1992 roku przed Sądem Najwyższym w Warszawie odbył się proces rehabilitacyjny członków Ligi Narodowo-Demokratycznej skazanych w 1961 roku. W trakcie tego procesu Józef Kossecki po raz pierwszy przedstawił oficjalnie wiele szczegółów z działalności LND w latach 1958-1990. Osobom zrehabilitowanym przysługiwało prawo do ubiegania się o wysokie odszkodowanie, co najmniej część z nich z niego zrezygnowała ze względów etycznych.

Przemysław Górny został odznaczony w 2006 r. przez prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski za działalność opozycyjną.

Przypisy

  1. ↑ W latach 30. był on asystentem prof. Stanisława Grabskiego, a zarazem szefem wewnętrznej tajnej struktury obozu narodowego w Lwowie. Miał więc duże doświadczenie w metodach działalności konspiracyjnej.
  2. ↑ Byli to działacze narodowi nie należący do Ligi, a jedynie czasem kontaktujących się z jej członkami i nie znających rzeczywistego charakteru działalności aresztowanych członków Ligi. Po procesie nie mieli oni pretensji do Kosseckiego za te zeznania.

[edytuj] Zobacz też

  • Józef Kossecki
  • Związek Młodych Demokratów

[edytuj] Bibliografia

  • Friszke A., Opozycja polityczna w PRL 1945-1980. Wyd. Aneks, Londyn 1994. ISBN 1-897962-03-7
  • Kossecki J., Wpływ totalnej wojny informacyjnej na dzieje PRL. Wyd. b.d., Kielce 1999.
  • Winni służby narodowi. [w:] „Nowy Świat", 20 lutego 1992.
  • Król Z., Liga Narodowo - Demokratyczna 1958 - 1960. Maszynopis pracy licencjackiej. Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego, Wydział Nauk Historycznych i Społecznych, Warszawa 2007, ss. 32.
  • Akta sprawy Józefa Kosseckiego i innych, Archiwum Sądu Wojewódzkiego dla m.st. Warszawy, sygn. IV K. 51/61.
  • Akta Sądu Najwyższego w Warszawie, sygn. II KRN 360/91 (z procesu rehabilitacyjnego członków Ligi Narodowo-Demokratycznej).
  • Archiwum Ligi Narodowo-Demokratycznej.

PO CENZURZE:

Z Wikipedii:

  Skocz do: nawigacji, szukaj

Liga Narodowo-Demokratyczna (LND) – organizacja niepodległościowa w PRL działająca w latach 1958-1990. Założona i działająca początkowo głównie w Uniwersytecie Warszawskim. Głosiła hasła narodowo-chrześcijańskie oraz antykomunistyczne. Była jedną z pierwszych organizacji antyustrojowych w PRL.

Decyzję o stworzeniu tajnej niepodległościowej organizacji narodowej podjęli Przemysław Górny i Józef Kossecki w sierpniu 19571958 roku jako "Liga Narodowo-Demokratyczna". Pierwszym szefem Ligi w latach 1958-1972 był Walenty Majdański. Była to informacja przez długie lata utajniona, ujawniona została dopiero 19 lutego 1992 r. na rozprawie rehabilitacyjnej członków LND. Liga wywodziła się częściowo z rozwiązanego przez władze PRL w styczniu 1957 roku Związku Młodych Demokratów (Przemysław Górny był jednym z przywódców ZMD związanego ze Stronnictwem Demokratycznym), częściowo ze środowisk endeckich (Kossecki był bliskim współpracownikiem dr Jana Bogdanowicza i mecenasa Leona Mireckiego). Była ona organizacją środowiskową. Skupiała początkowo głównie studentów, potomków przedwojennej szlachty, działaczy narodowych i funkcjonariuszy państwowych II Rzeczypospolitej, zwłaszcza wojskowych.

Wzorem dawnej Ligi Narodowej – do której tradycji nawiązywała – miała strukturę, której kolejne szczeble organizacyjne miały formę stopni wtajemniczenia, przy czym członkowie niższego stopnia nie mieli prawa wiedzieć o istnieniu stopni wyższych – z wyższym stopniem miała kontakt i wiedziała o jego istnieniu tylko osoba kierująca danym stopniem niższym, zaś o działalności stopni niższych wiedzieli tylko członkowie kierownictwa danego stopnia. Tego typu struktura została opracowana przez działaczy narodowych pod zaborami i wykorzystywana była również w czasie rządów sanacji. Jako podstawę doktryny LND przyjęto naukę o cywilizacjach Feliksa Konecznego.

Cytat z programu Ligi:
"Będziemy dążyć do odrodzenia moralnego narodu, przez zwalczanie neomaltuzjanizmu, pijaństwa, seksualizmu, nieuczciwości, prywaty i nieodpowiedzialności. Poprawę bytu narodu należy uzyskać przez zmianę ustroju gospodarczego i politycznego. [...] cywilizacja polska, zgodnie z nauką Feliksa Konecznego, musi być cywilizacją łacińską".
Cytat z programu Ligi w zakresie zadań LND w pierwszym etapie jej działalności[1]:
"a/ Kształtowanie kadry działaczy politycznych, zdolnych do samodzielnego realizowania programu Ligi w każdych warunkach, w jakich się znaleźli.
b/ Rozbudowa sieci organizacyjnej opartej na kolejnych stopniach hierarchii.
c/ Studia nad sytuacją polityczną oraz praca nad dostosowaniem polskiej myśli politycznej do zmienionych warunków.

d/ Stopniowe przenikanie do wszystkich organizacji jawnie działających i do aparatu państwowego.

e/ W etapie I-szym wszelkie wystąpienia na zewnątrz muszą być wykluczone i wszystkich członków obowiązuje bezwzględne zachowanie tajemnicy co do szczegółów działalności Ligi".

Wśród organizatorów poszczególnych oddziałów i komórek Ligi byli m.in. Przemysław Górny, Józef Kossecki i Walery Majdański. Kossecki działał głównie w Polsce południowej. 7 maja 1960 r. SB aresztowała kilku członków organizacji, zaś w sierpniu dwóch działaczy narodowych nie należących do Ligi. Po ponad 9 miesięcznym śledztwie i po ponad roku od aresztowania, 29 maja 1961 r. zakończył się tajny proces całej grupy. Kosseckiego i Górnego skazano na 2 lata więzienia, Krzyżewskiego i Klatę na 10 miesięcy, Barańskiego[2] i Kwietnia na 6 miesięcy, a Bogdanowicza i Mireckiego uniewinniono.

Po procesie dalsza działalność Ligi była początkowo zahamowana. Działacze ujawnieni w trakcie procesu musieli na kilka lat zawiesić swoje związki z Ligą, ze względu na ewentualną kontrolę ze strony SB. Organizacja została uznana za rozbitą.

LND była pierwszą i jedyną organizacją narodową, która swą doktrynę oparła na nauce o cywilizacjach Konecznego.

Po tym jak wiosną 1990 r. polski Sejm uchwalił ustawę o partiach politycznych kierownictwo Ligi Narodowo-Demokratycznej uznało, że nie ma już konieczności działania w konspiracji i zawiesiło działalność organizacji. Wezwało jednocześnie byłych członków, w miarę ich chęci i możliwości, do realizacji z własnej inicjatywy programu Ligi w administracji państwowej oraz w legalnych partiach i organizacjach.

W dniu 19 lutego 1992 roku przed Sądem Najwyższym w Warszawie odbył się proces rehabilitacyjny członków Ligi Narodowo-Demokratycznej skazanych w 1961 roku[3].

Przemysław Górny[4] został odznaczony w 2006 r. przez prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski za działalność opozycyjną.

Przypisy

  1. Cyt. wg.: Akta sprawy Józefa Kosseckiego i innych, Archiwum Sądu Wojewódzkiego dla m.st. Warszawy, sygn. IV K. 51/61, str. 624.
  2. ↑ O działalności opozycyjnej Mariana Barańskiego patrz m.in.: J. Kossecki, Nurt neoendecki. [w:] Wojsko Ludowe, nr 6 (385), 1982, s. 18-22. Por.: J. Kossecki, Komitet Samoobrony Polskiej. [w:] Geografia opozycji politycznej w Polsce w latach 1976-1981. Wyd. MON, Warszawa 1983, s. 157-172. Por.: J. Kossecki, Korzenie polityki. Wyd. RON, Warszawa 1992, s. 157-172.
  3. ↑ Por.: Jan Ordyński, Józef Kossecki uniewinniony. [w:] Rzeczpospolita, nr 44 (3082), 21 lutego 1992 r., s. 2. Por. również: Winni służby narodowi. [w:] „Nowy Świat”, 20 lutego 1992.
  4. O działalności opozycyjnej Przemysława Górnego patrz m.in.: Wojciech Jerzy Muszyński, „Niepokorny”. [w:] Biuletyn IPN, nr 1-2, 2006.

[edytuj] Zobacz też

  • Związek Młodych Demokratów

[edytuj] Bibliografia

  • Friszke A., Opozycja polityczna w PRL 1945-1980. Wyd. Aneks, Londyn 1994. ISBN 1-897962-03-7
  • Kossecki J., Wpływ totalnej wojny informacyjnej na dzieje PRL. Wyd. b.d., Kielce 1999.
  • Winni służby narodowi. [w:] „Nowy Świat”, 20 lutego 1992.
  • Król Z., Liga Narodowo - Demokratyczna 1958 - 1960. Maszynopis pracy licencjackiej. Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego, Wydział Nauk Historycznych i Społecznych, Warszawa 2007, ss. 32.
  • Akta sprawy Józefa Kosseckiego i innych, Archiwum Sądu Wojewódzkiego dla m.st. Warszawy, sygn. IV K. 51/61.
  • Wyrok Izby Karnej Sądu Najwyższego w Warszawie, z dnia 26 maja 1964 r. w sprawie Józefa Kosseckiego i innych, Archiwum Sądu Najwyższego sygn. akt I K. 1063/61. (z pierwszego procesu rehabilitacyjnego członków LND).
  • Akta Sądu Najwyższego w Warszawie, sygn. II KRN 360/91. (z drugiego procesu rehabilitacyjnego członków LND).
  • Archiwum Ligi Narodowo-Demokratycznej.

OTO TREŚĆ DYSKUSJI W OBECNYM (26.11.2008r. godz: 15:01) BIOGRAMIE LIGII NARODOWO-DEMOKRATYCZNEJ W WIKIPEDII





















CIEKAWI JESTEŚMY W JAKIM CZASIE ZOSTANĄ Z WIKIPEDII USUNIETE NIEWYGODNE PYTANIA KIEROWANE DO PANA WALDEMARA KUCZYŃSKIEGO. A MOŻE JEDNAK ZDECYDUJE SIE ODPOWIEDZIEĆ NA NIE W SWOIM BLOGU LUB BIOGRAMIE NA WIKIPEDII??

BĘDZIEMY SIE TEMU PRZYGLĄDAĆ...

OTO DOWÓD ŻE PAN WALDEMAR KUCZYŃSKI ZAPOZNAŁ SIĘ Z TREŚCIĄ PYTAŃ (BO SAM JE USUNĄŁ Z SWOJEGO BIOGRAMU W WIKIPEDII) I NIE ODNIÓSŁ SIE DO NICH MERYTORYCZNIE.

OJJJ PANIE WALDZIU - DUZO MUSI SIĘ PAN UCZYĆ JESZCZE OD LUDZI TAKICH JAK PRZEMEK GÓRNY, JÓZEF KOSSECKI ORAZ MARIAN BARAŃSKI. GDYBY PAN NI WIEDZIAŁ (LUB UDAWAŁ ŻE NIE WIE) - OD OSÓB ZWIAZANYCH Z LIGĄ NARODOWO-DEMOKRATYCZNĄ...



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (35) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


czwartek, 29 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  224 947  

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930

O mnie

Tajna Wiedza eXtremalna- wiedza dla nas, nie dla mas.

O moim bloogu

Walcz, albo giń w gąszczu informacji.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 224947

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl